Podziel się radością! :)

EWANGELIA (Mt 18, 12-14)

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę powiadam wam : cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.
Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”.

Czy tylko ja mam odczucie, że dzisiejsze czytania są przesiąknięte ogromną radością? Bije z nich taka radocha, że nawet zimno i ponura pogoda, która dzisiaj towarzyszyła mi przez cały dzień nie są w stanie tego zgasić we mnie. W czytaniu, już w pierwszym zdaniu, odczytujemy, że Bóg na dzisiejszy dzień ma dla mnie misję – mam dzielić się radością z innymi. On widzi, że ludzie są w smutnym, ponurym nastroju, a nie trzeba wcale tak wiele by to zmienić. Czytanie w punkt dzisiejszego dnia – wspomnienie św. Mikołaja, biskupa. Dzisiaj mamy takie ogromne pole do popisu by sprawić radość drugiej osobie – nic, tylko działać! 🙂

Ewangelia natomiast pokazuje nam jak bardzo Bogu zależy na każdym człowieku, a w szczególności na tych, którzy gdzieś zabłądzili. To jest coś co wzbudza we mnie poczucie szczęścia. Bogu na mnie ogromnie zależy i nic tego nie zmieni. Nawet jeśli gdzieś zabłądzę, albo podwinie mi się gdzieś noga – On rzuci wszystko, zostawi stado i wróci po mnie. Jestem dla niego tak ważna, że zostawia wszystko i idzie nie szukać! Niesamowite, nie? Najlepsze następuje później – On ogromnie się cieszy, kiedy w końcu odnajdzie swoją zagubioną owieczkę. Myślę, że taka zagubiona owca musi być mega przestraszona, ale kiedy usłyszy już głos swojego pasterza i zobaczy Go również się cieszy. Z ludźmi jest podobnie – kiedy są daleko od Boga, nie są szczęśliwi. Szukają wszędzie tego szczęścia i czasami gubią się jeszcze bardziej, czują lęk i chowają się za maskami, byle by nie pokazać swojego strachu. Ale przychodzi moment kiedy to się zmienia. Jest to ten moment, kiedy Bóg Ojciec, szuka i znajduje takiego człowieka i pomaga mu odkryć co jest prawdziwym szczęściem. Wtedy i człowiek, i Bóg są zadowoleni bo są blisko siebie. Najważniejsze, to żeby się nie chować przed tym szukającym Pasterzem, bo inaczej nie ma szans na zmianę.

Jakby tak połączyć te dzisiejsze czytania to Bóg wysyła do nas takich pasterzy, którzy pomagają nam wrócić do Niego. Co ważniejsze – każdy z nas może być takim wysłannikiem. Czasami potrzeba tak niewiele – zwykły uśmiech zmienia tak dużo a nic nie kosztuje. Dostałeś taki dar od Boga, więc nie zostawiaj go tylko dla siebie… Jeśli tylko masz w sobie radość – podziel się nią z innymi! 🙂 🙂 🙂

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply