Misja

24 czerwca 2016

Rozważając dzisiejszą Ewangelię przyszła mi do głowy pewna refleksja. Niby nie jest to coś bardzo odkrywczego, ale mało kiedy zwracam na to uwagę.

Elżbieta i Zachariasz z ludzkiego punktu widzenia nie mogli mieć dzieci. Pomimo tego, że byli dobrymi ludźmi, szansa na to, że narodzi się potomek w ich rodzinie była z dnia na dzień co raz mniejsza z racji ich podeszłego wieku.

Zachariasz bardzo gorliwie i ufnie modlił się do Boga o dziecko. Zastanawiam się jak musiał się czuć podczas spotkania z Aniołem. Nie wiem jakbym się zachowała, gdybym dowiedziała się, że może spełnić się moje największe marzenia, o które modlę się od wielu lat. Anioł mówi Zachariaszowi, że zostanie ojcem, ale jest pewien warunek – dziecko ma mieć na imię Jan. Nachodzi mnie pytanie: Czy ja potrafię zaufać Bogu, nawet w takiej sytuacji, gdzie po ludzku nie ma wyjścia? Czy po prostu porzucam nadzieję, że ktokolwiek jest w stanie mi pomóc?

Anioł przedstawia Zachariaszowi cel narodzin Jana. Jego misja jest bardzo ważna, bo ma przygotować ludzi na przyjście Jezusa. Każdy z nas ma swoją ważną misję od Boga i dzięki tej misji mamy kierować ludzi do Boga.

Każda misja jest trudna i wymaga poświęceń! 

Zobacz również

Zostaw komentarz

Napisz coś od siebie

Idioms and phrases by theidioms.com